TRENBOLON

Dzisiaj poruszymy temat jednego z najbardziej legendarnych, najpotężniejszych i jednocześnie najpopularniejszych SAA. Obecnie mało kto planuje start w zawodach bez użycia tego środka. Czasy, kiedy można było teścia zagryzać metką i wyjść na scenę, odeszły w silną dal. Dzisiaj liczy się przede wszystkim docięcie, trenobolon to substancja najmocniej wiążąca się z receptorem androgenowym spośród wszystkich znanych jego agonistów. Środek potrafiący dokonywać prawdziwych cudów. Jeżeli ktoś wam wmawiał, że nie można jednocześnie spalać tłuszczu i budować mięśni, świadomie lub przez nieznajomość tematu pominął właśnie tę substancję. Oczywiście wraz z potęgą skutków pożądanych przychodzi zmierzyć się z całym nawałem skutków ubocznych. Na ma przecież róży bez kolców, a dzisiejszy bohater to ogromny i piękny różany krzew z kolcami ostrymi jak brzytwa.

 

Trenbolon najmocniejszy z mocnych

 

Czy naprawdę najpotężniejszy?

Zastanawiając się nad najlepiej działającym androgenem, trzeba wziąć pod uwagę kilka czynników. Po pierwsze najmocniejszy androgen musi z łatwością budować tkankę mięśniową. Pod tym względem trenbolon ma konkretne działanie, ale z pewnością przerasta go oksymetolon (anapolon). Drugim wyznacznikiem mocnego androgenu jest dawanie tej pożądanej ziarnistości, definicji, pocięcia i waskularyzacji. Tutaj też z pewnością trenbolon jest w ścisłej czołówce, ale drostanolon (masteron) go wyprzedza. Biorąc jednak pod uwagę oba czynniki, mamy doczynienia ze zdecydowanie najmocniejszym towarem na rynku. Trenbolon jest niesamowicie anaboliczny, ale dzięki prawie całkowitemu brakowi aromatyzacji daje mięśnie świetnej jakości, co przy wysokiej androgenicznej komponencie czyni go środkiem o potężnym działaniu. Całkowita odporność na konwersję w estrogeny chroni przed gromadzeniem wody i tłuszczu, a najmocniejsze w świecie sterydów wiązanie się z receptorem androgenowym nie tylko powoduje dużą retencję azotu, ale także wydajnie pozwala spalać tłuszcz.

 

 

IGF-1, Komórki satelitarne, hematokryt, kortyzol, lipaza i wiele innych:

Trenbolon na wiele sposobów przyśpiesza osiągnięcie muskularnej i odtłuszczonej sylwetki. Nie tylko zwiększa stężenie czynników wzrostu IGF-1 oraz FBF, ale także działa pozytywnie w odniesieniu do czułości komórek satelitarnych na te hormony. Komórki satelitarne to niezróżnicowane, jednojądrowe komórki prekursorowe mięśni. Zachowują one zdolność do podziałów, migracji i fuzji, a ich wbudowanie w włókna mięśniowe stanowi podstawowy mechanizm wzrostu ich rozmiaru. Większość sterydów wykazuje takie działanie, ale żaden nie może się równać z naszym dzisiejszym bohaterem. To samo można powiedzieć o wzroście produkcji czerwonych krwinek. Większość sterydów ma taki efekt, a niektóre były nawet wprowadzone jako lek na anemię (oksymetolon), ale niewiele środków dorównuje pod tym względem trenbolonowi. Dzięki powiększeniu hermatokrytu, czasem znacznie ponad fizjologiczną normę, podczas treningów osiąga się niesamowitą pompę. Nie pozostaje to również bez wpływu na tempo regeneracji, która osiąga niesamowitą prędkość. Kolejnym pozytywnym działaniem trenbolonu jest jego antagonistyczna aktywność w obrębie receptorów glikokortykosteroidów. Otóż steryd ten ogranicza działanie tak znienawidzonego przez nas kortyzolu, czyli hormonu stresu, czyli hormon stresu w który w dużym skrócie buduje tłuszcz i spala mięśnie. Trenbolon najefektywniej spośród wszystkich androgenów wpływa na proces partycjonowania składników odżywczych. Dzięki niemu znacznie większa część pokarmu uczestniczy w procesie budowy masy mięśniowej w tworzeniu zapasów energetycznych. Jest to jeden z czynników dzięki któremu możliwe jest jednoczesne budowanie mięśni i spalanie tłuszczu, nawet przy ujemnym bilansie energetycznym. Pomyślcie, że w ciągu miesiąca spalicie dwa kilogramy tłuszczu i zbudujecie kilogram mięśni. Waga pokaże zmianę o jeden kilogram, ale przy niskim poziomie  tłuszczu różnica w lustrze będzie naprawdę spektakularna. Przyśpieszone spalanie tłuszczu możliwe jest także przez inhibicję lipazy lipoproteinowej oraz syntazy kwasów tłuszczowych, a to jedne z najważniejszych enzymów biorących udział w procesie odkładania podskórnego tłuszczu.

 

Od bydła do ludzi:

Trenbolon powstał w trakcie chemicznego eksperymentowania z 19. atomem węgla w cząsteczce testosteronu. Tak samo jak nandrolon, został on pozbawiony w tym miejscu grupy metylowej. Z jego cząsteczki usunięto ponadto kilka atomów wodoru, co pozwoliło ostatecznie utworzyć ten niezwykle silny androgen. Trenbolon od razu znalazł zastosowanie w tuczu bydła, które potrafi zbudować 50-80 kilogramów czystych mięśni w dwa miesiące. Do dzisiejszego dnia produkowany jest w formie implantów z kuleczkami trenbolonu (finaplix) które wszczepia się pod skórę bydła 8 tygodni przed ubojem. Kulturyści szybko wpadli na pomysł aby te kuleczki pochodzące z weterynaryjnego „leku” rozpuszczać w oleju i wstrzykiwać w swoje mięśnie. Potencjał w stosowaniu trenbolonu u ludzi zauważył francuski koncern Negma, któremu na początku lat 80. Udało się wprowadzić tę substancję na rynek (parabolan) Dzisiejszy bohater odpowiada za niesamowite wywindowanie retencji azotu w tkankach oraz zwiększa efektywność pobierania makro- i mikroskładników przewodu pokarmowego, więc był polecany w przypadku wyniszczenia, niedożywienia, oparzeń, dystrofii, czy osteoporozy. Nie zmienia to jednak faktu, że większość produkcji trafiała do kulturystów. Lek został wycofany w 1997 roku oficjalnie produkowany Trenbolon można dostać tylko w formie leków weterynaryjnych i to nie w Polsce. Trzeba jednak pamiętać, że obecnie ciężko sobie wyobrazić przygotowania do zawodów bez tego środka. Pełną parą zatem pracują podziemne labolatoria, zapewniając odpowiednią podaż na czarny rynek. Trenbolon można dostać w postaci kilku estrów, a każdy tak samo jak w przypadku testosteronu – charakteryzuje się innym czasem półtrwania Substancją czynną Parabolanu był cykloheksymetowęglan trenbolonu. Czarny rynek oferuje tę substancję pod taką samą nazwą i często z tym samym stężeniem  (76mg w ampułkach o pojemności 1,5ml), co przekłada się na 50 mg czystego związku) Okres półtrwania wynosi w tym przypadku niemal dwa tygodnie, czyli spokojnie wystarczy jedna iniekcja na 7 dni, ale im częściej podajemy mniejsze porcje, tym utrzymujemy stabilniejsze stężenie. Niewiele krótszym okresem półrozpadu charakteryzuje się enentan, który najlepiej stosować co 4-6 dni (maks 7) Dostępny jest także krótki ester, czyli octan trenbolonu substancja znana z kuleczek implantów weterynaryjnych Finaplix Octan (acetate) to ester jeszcze krótszy niż propionan i co jest z tym związane charakteryzuje się krótszym okresem półtrwania, więc zastrzyki co dwa dni to absolutne minimum. Najlepiej stosować ten środek codziennie, aby utrzymać równomierne stężenie. Z informacji prosto od kolegi mogę stwierdzić, że acetat działa znacznie „agresywniej” od dłuższego estru,  efekty są o wiele bardziej i szybciej zauważalne, jednak saidy również są znacznie większe!.

 

Regeneracja jak u Supermana

Niesamowita retencja azotu, wysoki hematokryt, zwiększenie efektywności pobierania składników odżywczych oraz wydajniejsze ich partycjonowanie – to wszystko składa się na znacznie szybsze tempo regeneracji w trakcie stosowania trenbolonu. Oczywiście jest to cecha wspólna większości androgenów, ale jak już wiele razy było wspomniane, trenbolon wyprzedza je wszystkie. Trenuje się świetnie dzięki właściwemu nastawieniu psychicznemu ( znacznie podniesiona agresja ), przez co na siłowni odwala się naprawdę dużo solidnej pracy. Osoby, które pierwszy raz stykają się z tym środkiem, mają wrażenie że mogą giąć sztangi. Taki bodziec skutkuje sporym zniszczeniem w mięśniach, ale regenerują się one zaskakująco szybko. Zakwasy znikają w kilkadziesiąt godzin po ciężkim treningu ( na trenbolonie trudno jest wykonać kiepski trening) Tak niesamowite tempo regeneracji wiąże się z termogenicznym działaniem tego sterydu, z czego wynika szerokie spektrum skutków ubocznych. Występuje  m.in realnie podwyższona temperatura ciała, nadpotliwość i problemy ze snem.

 

Nie ma róży bez kolców!

Widać jak na dłoni, że trenbolon to niezwykle potężny środek, ale jak w przypadku wszystkich skutecznych leków, niesie ze sobą ogrom skutków ubocznych. Te związane z termogenicznym działaniem i przyśpieszoną przemianą materii to tylko wierzchołek góry lodowej. Trenbolon to silny androgen (współczynnik anaboliczności do androgeniczności 500 do 500), z czego wynikają dobrze znane skutki uboczne:

  • Podwyższona agresja
  • Przerost prostaty
  • Trądzik
  • Wypadanie włosów z głowy
  • Przerost włosów w ciele
  • Problemy ze snem
  • Wzmożona potliwość

Trenbolon jest środkiem niezwykle mocno blokującym oś HTPA, niewykazującym przy tym działania testosteronu. Po cyklu konieczny jest mocny odblok, a w trakcie wspomagania należy stosować substancję zapewniającą zachowanie prawidłowych funkcji płciowych ( testosteron lub rzadziej Proviron) W innym przypadku grozi nam szybka impotencja  (tzw fina dick) Trenbolon z uwagi na brak konwersji w estrogeny nie powoduje charakterystycznych dla nich skutków ubocznych, ale wcale nie oznacza to, że nie grozi nam na przykład ginekomastia. Nasz dzisiejszy bohater ma podobną budowę nandrolonu – i tak samo jak on – wykazuje działanie gestagenne. Przy dużej wrażliwości receptorów progesteronu już sam androgen może wywołać ginekomastię. Oba wspomniane sterydy podwyższają również stężenie prolaktyny, która sama byl z towarzystwem może przyczynić się do przerostu gruczołów sutkowych. Wydzielanie prolaktyny powodowane jest przez obniżenie stężenia T3 ( stąd bierze się apatia i spadek kondycji na trenie) oraz wiązania się z receptorem progesteronu. Osoby wrażliwe na en efekt mogą zastosować dwa rozwiązania – włączyć do cyklu trójjodytyronine ( wyrówna to obniżoną aktywność tarczycy) albo zastosować kabergolinę ( Dostinex), która efektywnie zbije prolaktynę. Trzeba jednak zauważyć że nie u wszystkich nastąpi taki wzrost prolaktyny, żeby trzeba było z nim walczyć, a tylko nieliczni odczują gastagenne działanie trenbolonu i jego metabolitów.

 

Psychika na trenie:

Kolejny obszarem skutków ubocznych jest psychika. Pod tym względem trenbolon także wysuwa się na czoło stawki. Wspomniana została podwyższona agresja, która w tym przypadku osiąga naprawdę wysoki poziom. Można to postrzegać w pozytywnym świetle na treningu, który dzięki temu jest ostry i efektywny, co odgrywa szczególną rolę przy bardzo niskiej podaży kalorii, ale w życiu codziennym obniżony próg irytacji potrafi przeszkadzać nam i otoczeniu. W przypadku takich problemów niektórzy polecają leki ziołowe, leki uspokajające, które połączone z kontrolą swojego zachowania mogą przeciwdziałać tej sytuacji. Agresja to jednak nie wszystko. Trenbolon jako bardzo silny androgen o gestagennej komponencie działania zaburza szlak dopaminergiczny i układ „nagrody”. Związane z tym wahania serotoniny i dopaminy mogą u niektórych doprowadzić do stanów lękowych i zaburzeń psychicznych. Trenbolon w przeciwieństwie do testosteronu znajduje się w czołówce sterydów złego samopoczucia. Większość osób poznawszy taką informacj, od razu przypisuje to skutkom ubocznym ze strony somatycznej, ale mocno dokłada się do tego właśnie psychika. Nie wszyscy są oczywiście w tym samym stopniu wrażliwi na grupę skutków ubocznych, ale nietrudno znaleźć kulturystę który tylko czeka na moment zakończenia stosowania trenbolonu, gdyż tak fatalnie się czuje psychicznie. Szczególnie że w okresie bezpośrednio poprzedzającym zawody zwykle włącza się do cyklu inhibitory aromatazy ( zero estrogenów) oraz mocne spalacze. Ta trójka potrafi naprawdę odebrać radość płynącą z życia przez ostatnich kilka tygodni przygotowań. (kolega mówił)

 

 

Kliknij tutaj i kup profesjonalną rozpiskę SAA

 

 

 

Witryna www.trenujzniedzwiedziem.pl używa plików cookies aby zapewnić użytkownikom wygodę korzystania z naszej witryny.
Kontynuując korzystanie z naszej strony, zgadzasz się na korzystanie z plików cookie. Polityka prywatności