MOTYWACJA DO TRENINGU Artykuł Arnolda z przed ponad 20 lat

 

MOTYWACJA DO TRENINGU

ROZWIJANIE SIŁY UMYSŁU

Artykuł ten jest kopią z archiwalnego wydania kulturystycznego z przed ponad 20 lat, który prawdopodobnie również jest kopią magazynu wydanego w USA

Powracającym tematem wszystkich moich artykułów jest sprawa wagi umysłu w odniesieniu do treningu, pracy nad mięśniami, rozwoju sylwetki i osiąganiu postawionych sobie celów związanych z kulturystyką. Bez posiadania władzy nad umysłem nie może  być mowy o posiadaniu władzy nad ciałem. Jak powtarzałem już wielokrotnie, dopóki nie zrozumie się siły wpływu umysłu na rozwój mięśni, dopóty nie osiągnie się sukcesu.

 

Pragnienie, motywacja i stawianie sobie celów, wszystko zaczyna się w umyśle, tak jak ma się to z wizualizacją tego, jak ma ciało wyglądać pewnego dnia.

Jeżeli umysł nie koncentruje się na tym co ma do zrobienia w sali, nie można właściwie skoncentrować się na pracy nad mięśniami.

Trzeba być psychicznie przygotowanym do intensywnego treningu.

 

 

Należy pamiętać że ciało wykonuje to co powie mu umysł. Jeżeli umysł nie chce podnieść dużego ciężaru i angażować się w intensywny trening, ciało nie jest w stanie zrobić tego skutecznie. będzie „wykonywać ruchy”, ale nie będzie to ten sam rodzaj treningu jaki jest wymagany, by właściwie rozwinąć ciało. To umysł poddaje się najpierw, nie ciało. Sekret polega na tym, by spowodować żeby umysł pomagał, a nie stawał przeciwko ciału.

Demonstracją tego co mam na myśli, mówiąc o sile umysłu, niech będzie następujący przykład. Pamiętam jak jednego dnia robiłem przysiady razem z Franco Columbu,  Franco, jak każdy zapewne wie, jest jednym z najsilniejszych kulturystów wszechczasów. Tego dnia podszedł pod sztangę ważącą 225 kg. Zrobił przysiad ale nie mógł się podnieść. Musieliśmy chwycić za sztangę i pomóc mu w odłożeniu jej na stojak. Najwidoczniej tego dnia 225 kg było zbyt dużym ciężarem, nawet na wykonanie jednego powtórzenia.

W tym samym momencie, gdy pomagaliśmy mu odłożyć sztangę, do sali weszła grupa dzieci pochodzenia włoskiego z Nowego Jorku „Ach” zawołali „tam jest Franco! hey Franco” Byli oni wielbicielami kulturystyki i nie mogli doczekać się, by zobaczyć Franco podczas treningu.

Problem polegał na tym że Franco właśnie „padł”, i wyglądało na to że to samo czeka go w następnej próbie.

Oczywiście Franco czuł się lekko upokorzony. Jego ego dostawało w skórę. Nie często zdarzało się by załamał się pod ciężarem będącym w zakresie jego możliwości, Wiedząc to wziąłem go na bok i powiedziałem „Franco te dzieciaki myślą że jesteś królem. Nie możesz wziąć tego ciężaru jeszcze raz i nie wstać, gdyż pojadą do domu i powiedzą wszystkim że wielki Franco Columbu nie może unieść 225 kg w przysiadzie.”

Nagle jego twarz się zmieniła. Popatrzył na mnie tymi swoimi wielkimi oczami i zdał sobie sprawę z tego, że jest pod lupą. Wyszedł na chwilę z sali na ulicę, by zebrać się psychicznie, robiąc głębokie wdechy i koncentrując się do dźwignięcia ciężaru.

Wrócił , chwycił za sztangę i zamiast zrobienia sześciu powtórzeń jakie powinien był zrobić z tym ciężarem, zrobił osiem. Po czym jakby gdyby nigdy nic, spokojnie odszedł.

Oczywistym jest że przez parę chwil mięśnie Franco nie stały się silniejsze

Co uległo zmianie w jego umyśle, to zapał, motywacja, i pragnienie osiągnięcia celu. Niektórzy pozwolili by sobie aby ciężar, lub obawa przed porażką – pobił ich, ale Franco wiedział że to on jest silniejszy od sztangi, więc jego determinacja osiągnięcia sukcesu przezwyciężyła te obawy.

Przykład ten pokazuje jak ważny jest umysł, by ciało wykorzystało cały swój potencjał.

Pewność posiadania zdolności do rozwinięcia ciała pochodzi z umysłu. Z umysłu pochodzi też koncentracja i intensywność, jak również żądzą sukcesu, Pasja pożądanie, i nieograniczony entuzjazm do tego co się robi zaczyna się w mózgu. Czy jest to budowanie sylwetki na Mr. Olympia  czy wspinanie się po górach, czy prowadzenie interesu, zdobywanie edukacji , nauka gry na instrumencie, wszystko bierze swój początek w umyśle.

Najpierw chęć musi powstać w głowie, a wiara w sukces w sercu.

Trzeba mieć pozytywne podejście do treningu, do stawiania sobie celów i należy być podekscytowanym i pełnym entuzjazmu w dążeniu do osiągnięcia tych celów. Nie mając celu trening jest strzelaniem do pustej tarczy, jest stratą czasu!. Gdy nie masz celu umysł nie może ulec podekscytowaniu i nie może całkowicie zaangażować się w wysiłek. Trening staje się połowiczny i nigdy nie będzie w tanie wytężyć się na tyle ile potrzeba by osiągnąć sukces.

Należy być psychicznie przygotowanym do intensywnego treningu. Trzeba nastawić się psychicznie na ból. Trzeba być psychicznie gotowym podejścia pod ciężką sztangę, i nie obawiać się że zostanie się przygniecionym ciężarem.

Trzeba mieć pełne zaufanie do swojej siły, że jest się w stanie wycisnąć sztangę, niezależnie jak będzie ciężka. W siłowni nie ma miejsca na strach. Jeżeli ktoś boi się ciężaru nigdy go nie podniesie. Jeżeli ktoś boi się bólu i wyczerpania jakiego doświadcza się przy dużych ciężarach, intensywnych seriach przysiadów, ciągów, i wiosłowań, ćwiczenia które mogą rzeczywiście zmusić ciało do granic wytrzymałości, nigdy nie będzie w stanie trenować wystarczająco ostro. 

Obawa przed bólem i złym samopoczuciem powstrzymują każdego. Tak jak powiedziałem w filmie „Pumping Iron” jeżeli jest się w stanie przejść przez ten ból w każdej serii, to można zostać mistrzem.

Prawdopodobnie największa różnica między mistrzami jakich znałem przez te lata, a chłopakami którzy zawsze pozostawali na poziomie początkującym jest zdolność do koncentracji, zmuszania się by dać z siebie wszystko w każdej serii i do trenowania bez poczucia strachu.

Oczywiście mistrzowie zapewne są bardziej odporni psychicznie od przeciętnych osób, ale znałem wielu kulturystów posiadających znakomitą budowę genetyczną, którzy nigdy nie wygrali konkursu z powodu słabości umysłu, niezdolności do właściwej koncentracji, albo z powodu braku przekonana że są w stanie osiągnąć cel. Z drugiej strony znałem wielu ludzi z dużo gorszych przysposobionych genetycznie, którzy zdobywali poważne tytuły dzięki, pożądaniu, determinacji, uporowi.

Mistrzowie trenują z ekstra intensywnością i do treningu podchodzą dużo poważniej od przeciętniaków. Mogą czasem zażartować czy wdać się w krótką dyskusje między seriami, ale kiedy zaczynają kolejną serie, ich koncentracja i intensywność są na 100 procent.

Gdyby w tym czasie wybuchła bomba, prawdopodobnie by nawet tego nie usłyszeli, wszystko z powodu głębokiej koncentracji.

Mistrzowie są zdolni do totalnej koncentracji, w każdym powtórzeniu, w każdej serii, i w każdej sesji . Nie pozwalają na to by ich myśli uległy rozproszeniu. Zamykają się na wszystko z wyjątkiem ciężaru i ćwiczenia które wykonują.

Inną powszechną cechą mistrzów jest całkowita wiara w otrzymane od Boga zdolności do rozwijania mięśni i w sukces. Przejawiają pozytywne podejście i absolutnie wierzą w siebie. Potrafią wyrzucić z siebie negatywne myśli i skoncentrować swoje myśli na postawionym sobie celu. Wierzą że są w stanie zostać mistrzami niezależnie ile razy upadną, albo ile czasu to zajmie.

Pamiętam w latach 60-tych w klubie był raz taki wielki chłop, który nigdy nie opuścił treningu. Był niezwykle silny, zmuszał się do ciężkiej pracy, i miał dobrą sylwetkę. Gdy rozmawialiśmy jednego dnia, zapytałem go „dlaczego nie zaczniesz trenować do Mr. Universe?, masz dobrą posturę, czemu nie spróbujesz?” odpowiedział „noo, nie nadaję się do tego, nie jestem wystarczająco dobry”, Od razu zdałem sobie sprawę że on nigdy nie osiągnie nic wielkiego z takim podejściem. Było zbyt negatywne. Nie był w stanie wyobrazić sobie siebie jako Mr. Universe, tak więc zadanie stawało się dla niego niemożliwe. Miał rację „nie nadawał się do tego” I nigdy do niczego nie doszedł.

Widziałem jednakże wielu kulturystów przewijających się przez salę, którzy nie mieli nawet połowy talentu tamtego człowieka, ale którzy mieli dużo lepsze podejście, którzy planowali starty w Mr. Universe i Mr. Olympia. Wykazywali się wiarą w siebie, i nigdy nie szukali sobie wymówki. Franco i Frank Zane byli dwójką ludzi, którzy nie sprawiali wrażenia, że posiadają genetycznie uwarunkowane zdolności wtedy, gdy zaczynali swoje treningi. Obydwaj jednak zdobyli tytuły Mr. Universe i Mr. Olympia Przez lata setki razy mówiono im „zapomnij o tym,… nigdy nie wygrasz Mr. Olympia, nie masz odpowiedniego genotypu… nie jesteś wystarczająco duży… nie masz rozmiarów… nie jesteś… nie masz..itd” Ten sceptyzm nie miał jednak na nich wpływu Nie odwiodło to ich od spełnienia ich marzeń. Podczas gdy setki, tysiące innych, lepszych pod względem uwarunkować genetycznych kulturystów padało jak muchy, Franco i Frank doszło do celu.
Gdy zaczynałem treningu wyobrażałem sobie że jestem jak mój idol Reg Park. Chociaż byłem wysoki i szczupły, i nie miałem żadnej masy mięśniowej ani rozmiarów (Podczas gdy Reg był masywny ponad wszelkie wyobrażenie), wierzyłem że pewnego dnia stanę się taki sam jak on. Wyobrażałem sobie to za każdym razem gdy byłem na siłowni, i w łóżku tuż przed zaśnięciem. Im więcej moja świadomość koncentrowała się na tym wizerunku, i im więcej pracowałem, im bardziej rosłem, tym bardziej moje marzenie stawało się realne. jestem przekonany że człowiek staje się takim, jakimi są jego myśli. Wiara w negatywne myśli prowadzi do upadku. Wiara w myśli pozytywne prowadzi do sukcesu.Nigdy nie ustalałem sobie limitów, ani psychologicznych barier[…]

Arnold Schwarzenegger 

 

Witryna www.trenujzniedzwiedziem.pl używa plików cookies aby zapewnić użytkownikom wygodę korzystania z naszej witryny.
Kontynuując korzystanie z naszej strony, zgadzasz się na korzystanie z plików cookie. Polityka prywatności