
4 NAJPOPULARNIEJSZE KREATYNOWE MITY!
4 KREATYNOWE MITY
Kreatyna to jeden z najskuteczniejszych i najbezpieczniejszych dostępnych suplementów. W organizmie jej pochodna, czyli fosfokreatyna, stanowi podstawowy substrat energetyczny w pierwszych sekundach wysiłku. W sportach siłowych zatem jest niezwykle ważna, a zwiększenie jej stężenia w komórkach mięśniowych niesie za sobą sporo zalet. Wokół tak popularnej i tak skutecznej substancji musiało narosnąć sporo przekonań w których jest tylko źdźbło prawdy lub nie ma jej wcale.
1.KREATYNA TO STERYD
Kreatyna oczywiście w żadnym wypadku nie jest sterydem. Chemicznie od tej grupy związków dzieli ją przepaść. Zdanie takie można usłyszeć od całkowitych laików, którzy wszystkie substancje brane w celu rozwoju muskulatury nazywają sterydami. Kreatyna to aminokwas o dużym potencjale pomocy w budowaniu muskularnej sylwetki. Nie można jednak postrzegać jej jako doping.
2. KREATYNA JEST SZKODLIWA DLA NEREK
Twierdzenie takie zostało ukute na bazie opinii, że podwyższony poziom kreatyniny zmusza nerki do cięższej pracy, a to może prowadzić do ich nadmiernego obciążenia i zniszczenia. Duża część suplementowanej kreatyny, nawet jeżeli przyjmujemy niewielkie porcje, zamienia się w kreatyninę i musi zostać wydalona z moczem. Nerki w trakcie normalnej diety i treningów pracują na kilka procent swoich maksymalnych możliwości, suplementacja kreatyny zaledwie o kilka procent może podnieść ten próg, warto jednak dodać że osoby trenujące zwracają jednak większą uwagę do produktów które spożywają, oraz do prawidłowego nawodnienia dzięki któremu nerki pracują znacznie lepiej.
3.KREATYNA ZALEWA
Do charakterystycznego, spuchniętego wyglądu, który niekiedy osiągany jest przez mężczyzn w trakcie budowania masy mieśniowej, bynajmniej nie przyczynia się kreatyna. To substancja, która absorbowana jest przez mięśnie i właśnie tam odpowiada za retencję wody, nie ma to nic wspólnego ze zjawiskiem twarzy nazywanej „księżycem w pełni„, za to zjawisko polegające na dużej retencji wody należy winić zbyt duże spożycie węglowodanów, cukrów prostych, czy zbyt dużą ilość estrogenów.
4. JABŁCZAN JEST LEPSZY OD MONOHYDRATU
Nie bez powodu monohydrat kreatyny jest najpopularniejszą i najlepiej przebadaną formą tego związku. Wiele lat temu ktoś wpadł na pomysł, aby cząsteczkę kreatyny połączyć z kwasem organicznym. Tak powstał cytrynian, jabłczan i dziesiątki innych soli. Okazało się jednak, że jedynym skutkiem tego zabiegu jest uzyskanie lepszej rozpuszczalności, a trwałość w kwaśnym środowisku, biodostępność i działanie jest dokładnie takie samo.