
Czemu kulturyści przegrywają w sportach walki?
Czemu kulturyści przegrywają w sportach walki?
Sporty walki w ujęciu fizjologicznym to nie tylko siła, ale również szybkość, refleks, motoryka oraz wydolność tlenowa. Wizerunek zawodnika, jako góry mięśni został zbudowany przez filmy akcji z lat 90,tych m.in takie jak terminator z Arnoldem Schwarzeneggerem czy rambo z Sylvestrem Stallone
Duże mięśnie budzą respekt, ale czy są użyteczne w walce?
Zacznijmy od tego, jaki cel przyświeca każdemu kulturyście i czemu jest on tak odległy od priorytetów zawodników rozmaitych sportów walki. Kulturystyka to dziedzina, której celem jest maksymalne rozbudowanie masy mięśniowej, czyli tzw hipertrofia.
Podstawą kulturystyki jest dobrze zbilansowana dieta z odpowiednią nadwyżką kaloryczną. I trening na granicznych obciążeniach. Mający za zadanie maksymalnie pobudzić mięśnie do wzrostu objętości. Nikt nie wymaga od kulturysty, aby był szybki lub miał kondycję na poziomie maratończyka. Wręcz przeciwnie nadmierne spalanie kalorii nie jest wskazane.
Przyczyna leży więc w samych założeniach obu dyscyplin. Warto wspomnieć o samej jakości mięśnia. Mięsień kulturysty mimo znacznie większej masy może mieć siłę zbliżoną do mięśnia swojego mniejszego kolegi zajmującego się treningiem siłowym. Czemu tak jest?
Różnica polega na gęstości mięśnia.
Trening siłowy w odróżnieniu od kulturystycznego skupia się na pobudzaniu włókien mięśniowych w celu zwiększenia ich gęstości. Dzięki temu skurcz mięśnia jest znacznie dynamiczniejszy a to przekłada się na siłę. Trening kulturysty natomiast, skupia się na budowaniu nowych włókien mięśniowych. Finalnie mięsień jest okazały, lecz słabszy, od kolegów z dyscyplin siłowych. Duże mięśnie to duże zapotrzebowanie na tlen. Każdy interesujący się MMA. Chociaż raz widział walkę, gdy do klatki wchodzi dwóch olbrzymów. A po minucie obaj ledwo słaniają się na nogach. Niedotlenienie mięśni i walka o każdy oddech skutecznie zniechęca do dalszej walki. A co dopiero myślenia o zwycięstwie.
Brak tlenu to również utrudniona koordynacja.
Siła ciosu pochodzi z masy ciała zawodnika i techniki uderzenia. Technika uderzenia to skoordynowana praca całego ciała w celu przesunięcia
środka ciężkości w taki sposób, aby użyć owej masy do uderzenia.
Niedotlenienie praktycznie uniemożliwia wyprowadzenie ciosu z pełną siłą. Ciosy stają się wolne i widoczne dla przeciwnika. Celne nie robią spodziewanego wrażenia. Nadmierne rozbudowana masa mięśniowa to również utrudnienie w stosowaniu wielu technik parterowych. Dobry zawodnik parterowy musi wić się jak wąż wokół swojej ofiary. To wymaga dużego wygimnastykowania.
Zawodnicy MMA o dużej masie mięśniowej często ograniczają swoje techniki parterowych do tak zwanego „ground and pound”. Starając się unieruchomić swojego przeciwnika i okładać go z góry aż się podda lub sędzia przerwie walkę. Jest to skuteczne do czasu. Warto pamiętać o tym, że specjaliści od walki parterowej uwielbiają walczyć z pozycji gardy. Leżąc na plecach i kontrolując przeciwnika z dołu.
Podsumowując te dwa sporty i ich cele są od siebie zbyt odległe, aby kulturysta mógł być dobrym zawodnikiem MMA. Oczywiście są wyjątki, ale jeśli Twoim celem jest zostanie najlepszym zawodnikiem sportów walki. Powinieneś skupić się na budowie dobrej jakości twardych, silnych mięśni. Nadmiar masy z
pewnością bardziej Ci zaszkodzi niż pomoże.